Październik 24 2018 04:10:39
Nawigacja
Megan wiecznie żywy.
15.10.08 odszedł Anatol "Megan" Potemkowski. Jego felietony w "Szpilkach" towarzyszyły mi pół mojego życia.

"Pisarzy trzeba żegnać przypomnieniem tego, co dla nich było najważniejsze. Ich twórczością. Odszedł Anatol Potemkowski (Megan), pisarz i satyryk wybitny, niesprawiedliwie zapomniany.

Nie ma nawet hasła w Wikipedii, choć jego dorobek imponujący i niekwestionowany. Potemkowski był trochę staroświecki, bo życzliwy ludziom, także tym wyśmiewanym. Ciepły w pisarstwie jak Czechow i ciepły w kontaktach osobistych. Miałem okazję blisko z nim współpracować kilka lat temu. Z tego okresu zostały mi w szufladzie Jego znakomite, krótkie opowiadania, nigdy niepublikowane. Szkoda, więc przynajmniej teraz przypominamy publiczności tę zupełnie osobną, sarkastycznie przyjazną twórczość. Żegnaj, Anatolu.

Maciej Rybiński"

Powyzsze wspomnienie w "Rzeczpospolitej" i 4 teksty Megana:
http://www.rp.pl/artykul/61991,212604_Pozegnanie__Megana_.html

Zyciorys:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Anatol_Potemkowski

A tu mój (Rybńskiego) własnoręcznie wczytany tekst Megana o panu Kaczyńskim:

"SPACER

Dawno nie pisałem o panu Kaczyńskim, ale wynikło to z przyczyn obiektywnych.

Przed trzema laty spotkaliśmy pana Kaczyńskiego na rogu Świętokrzyskiej i Nowego Światu.

- Idę na Stare Miasto - rzekł po paru zdawkowych uprzejmościach, poczem ruszył w kierunku B.G.K.

- Nie w te stronę! - zawołała baronowa - Hej!

Pan Kaczyński zatrzymał się.

- Nie obrał pan właściwego kierunku - powiedzial Bezpalczyk. - Jeśli zamierza pan udać się na Stare Miasto, powinien pan iść w kierunku wręcz przeciwnym.

Kaczyński roześmiał się.

- Zapewniam pana, ze tak - powiedział Bezpalczyk. - Idac w kierunku, jaki pan obral, dojdzie pan do placu Trzech Krzyży, minie pan Redakcje „Szpilek“, następnie Alejami Ujazdowskimi dojdzie pan do Belwederu.

- A później do Wilanowa - dodała baronowa.

- Nie sadze - rzekł pan Kaczyński.

- To niech pan spyta przechodnia - zdenerwował się Bezpalczyk.

Pan Kaczyński wzruszył ramionami. Kiedy Bezpalczyk próbował go nadal przekonywać, pozwolił sobie na gest malo uprzejmy - stuknął się palcem w czoło. Uznaliśmy dalsze prowadzenie rozmowy za niecelowe. Pan Kaczynski poszedł w kierunku B.G.K., a my w kierunku restauracji „Kokos“ gdzie byliśmy omówieni z jednym panem.

Od tego dnia ślad po panu Kaczynskim zaginął.

Dopiero wczoraj spotkaliśmy go znowu na rynku Starego Miasta. Wyglądał na zdrożonego. Jak się okazało, przemierzając czterdzieści kilometrów dziennie, pan Kaczyński obszedł kule ziemska i po trzech latach dotarł na Stare Miasto.

Pan Kaczyński nie jest człowiekiem głupim, upartym czy stanowczym. Pan Kaczyński osiągnął najwyższy szczebel w swojej dziedzinie - ślepą wiarę w słuszność osobistych przekonań.

Megan"

"Szpilki" z 7.01.62 strona 9. rubryka "Dziennik zażaleń"
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

18-08-2018 19:54
Pełne teksty będą dostępne po kliknięciu "CZYTAJ WIĘCEJ"

21-02-2018 03:21
To miejsce służy do komunikacji. Próby spamu pod wpisami na stronie głównej będą skutkowały ich usunięciem.
39,671 unikalne wizyty